Trochę się oderwałem od imadła. Maj przyniósł cztery dni łowienia — dwa na Zalewie okręgu Ciechanowskiego z belly boata, a kilka dni później wypad na gliniankę, którą znam dobrze i wiem że kryje naprawdę fajne szczupaki.
Zalew okręgu Ciechanowskiego z belly boata
Cztery dni na wodzie, ale tylko dwa warte pokazania — reszta to wędkarski urok przypadku. Belly boat daje dostęp do miejsc, do których z brzegu po prostu nie dotrzesz, i właśnie to wykorzystałem. Co się tam działo — zobaczycie sami.
Glinianki mają swój charakter
Glinianki rządzą się własnymi prawami. Woda trudna, mocno zaczepowa — spoczywające na dnie drzewa to wyzwanie dla każdej przynęty, ale jednocześnie idealne schronienie dla ryb. Szczupak lubi właśnie takie miejsca. Plan był prosty: tylko własne muchy, zero kompromisów. Ale nie byłbym sobą, gdybym nie spróbował czegoś innego przy okazji.
Co znajdziesz w materiale
Brania, muchy w akcji, łowienie z powierzchni i jeden tajemniczy złodziej muchy, którego tożsamości raczej nie poznamy.